GreenWay Polska Sp. z o.o., Aleja Zwycięstwa 96/98, Gdynia 81-451
Wsparcie techniczne: +48 58 325 10 77 [email protected]
x

 

Akcyza na samochód elektryczny to jedna z podstawowych opłat i składowa dość wysokiej ceny takiego pojazdu. Możliwość zniesienia akcyzy wiąże się zatem z wymiernymi korzyściami dla nabywców elektryków. I daje dodatkową szansę na popularyzację tej przyjaznej dla środowiska gałęzi motoryzacji.

samochód elektryczny dopłaty

Temat akcyzy na samochód elektryczny trafił szerzej do mediów w powiązaniu z upowszechnianiem się w Polsce elektromobilności. Ale akcyza to nie jedyne koszty podatkowe związane z elektrykami.

Akcyza na samochód elektryczny, VAT i inne opłaty

Jedną z istotnych składowych ceny może być akcyza na samochód elektryczny. Sama idea tego podatku polega na ograniczeniu zainteresowania użytkowaniem produktów, na które się je nakłada. Stąd istnieje akcyza na wyroby monopolowe, ale też i na samochody. W tym przypadku jest ona zależna od pojemności silnika. To 3,1 proc. wartości pojazdu o pojemności do 2000 cm3 i aż 18,6 proc., gdy pojemność ta jest wyższa. W tym kontekście akcyza na samochody elektryczne – nieposiadające „pojemności” i do tego przyjazne dla środowiska – od początku musiała wyglądać kuriozalnie. Tym bardziej, że Polska stara się upowszechniać elektromobilność. Stąd narodził się pomysł zwolnienia z akcyzy.

Jeszcze większym obciążeniem dla finalnego kosztu samochodu, zwłaszcza elektrycznego, jest VAT. W Norwegii, która jest europejskim liderem elektromobilności, wielki boom na elektryki poprzedziły odpowiednie regulacje prawne i ulgi. Także w postaci zwolnienia z VAT. Jednak Norwegia nie znajduje się w Unii Europejskiej i ma większą swobodę regulowania własnych podatków. Na co zatem możemy liczyć w Polsce?

Przewidziany przez rząd Fundusz Niskoemisyjnego Transportu ma zalety, ale może nie wystarczyć dla zachęcania Polaków do masowego przesiadania się na elektryki. W maju podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach padały opinie, iż byłoby prostsze i bardziej efektywne, gdyby klient, nabywając samochód elektryczny, mógł odliczyć VAT. Z drugiej strony komentatorzy mają wątpliwości, czy uzyskanie zgody Komisji Europejskiej na takie rozwiązanie byłoby łatwe – lub wręcz w ogóle możliwe. W każdym razie bez tej zgody Polska nie może wprowadzić obniżki VAT na elektryki z 23 do 0, czy nawet 7 proc. Łatwo policzyć, że samochód elektryczny bez VAT byłby tańszy o kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy złotych, aczkolwiek na razie nie ma jednak raczej na co liczyć.

Samochód elektryczny – cena bez akcyzy

Na razie lepiej wygląda sprawa akcyzy. Akcyza na samochód elektryczny, z zasady wyliczana według stawki dla pojazdów spalinowych o pojemności do 2000 cm3, zależy od ceny samochodu elektrycznego. Nie jest to oszałamiająca kwota, ale przy tańszych modelach elektryków może wynosić już kilka tysięcy złotych. Jest to suma, która uzasadnia sensowność odliczania akcyzy na samochód elektryczny.

Przez pewien czas można było jednak spotkać się z wątpliwościami, czy odliczenie takie jest możliwe. Z jednej strony uchwalona na początku ubiegłego roku ustawa o elektromobilności wprowadziła zwolnienie od opłaty akcyzy samochodów elektrycznych. Z drugiej – nie od razu istniała prawna możliwość, by tego dokonywać. Niezbędne było tu jeszcze uzyskanie stosownej zgody Komisji Europejskiej. Sytuacja ta trwała w zawieszeniu przez kolejne miesiące, aż w grudniu 2018 r. stanowisko KE przekazano naszemu rządowi. Na jego mocy samochody elektryczne są zwolnione z akcyzy, o ile zostały nabyte po 18 grudnia 2018 roku. Nie ma, niestety, możliwości uzyskania zwrotu opłaconej akcyzy, jeśli samochód elektryczny został kupiony przed ogłoszeniem wspomnianej decyzji Komisji Europejskiej.

 

Jednak nic straconego. Każdy, kto obecnie rozważa przesiadkę na elektryka, będzie mógł liczyć nie tylko na dopłatę do zakupu, ale i wybierać ze znacznie większej puli elektrycznych modeli. Do grona marek mających w swej ofercie elektryka dołącza bowiem Audi, Mercedes i Opel.