Greenway Country > GreenWay Polska > Blog section > Czy rejestracja nowych samochodów spalinowych będzie zakazana?

 

Na łamach prasy pojawiają się ostatnio doniesienia o zamiarach niektórych krajów w zakresie oficjalnego zakazu rejestracji nowych samochodów z silnikami spalinowymi. Wymienia się różne lata: 2025 (Holandia, niektóre niemieckie kraje związkowe), 2030 (Dania, Norwegia), 2040 (Francja, Wielka Brytania). Wszystkich przebija Austria, która wskazuje rok 2020, jako ostatnią szansę dla silników ze spalaniem wewnętrznym.

Nawet jeśli trudno sobie obecnie wyobrazić, do czego doprowadzą takie zakazy, jak faktycznie będą one wyglądać i w praktyce funkcjonować, nie zmienia to faktu, że już w tej chwili następują dość daleko idące restrykcje ograniczające ruch pojazdów spalinowych w miastach, szczególnie w dużych metropoliach. Albo są to wysokie opłaty za możliwość wjazdu do centrum i parkowania, czy nawet bezwzględny zakaz wjazdu dla pojazdów spalinowych. Takie zasady już obowiązują w wielu krajach i możliwe jest, że niedługo może zostać wydana w tym względzie odpowiednia dyrektywa Komisji Europejskiej. Nawet w Polsce mówi się o bliskim wprowadzeniu stref niskoemisyjnych w centrach wielu miast.

Podobne obostrzenia, drastycznie ograniczające lub wręcz likwidujące problem zanieczyszczenia w dużych miastach są racjonalne i potrzebne, a konieczność wprowadzenia udowodniona przez badania i liczne przykłady. Wraz za tym niektóre miasta już podejmują działania mające ograniczyć powstawanie smogu.

Smog – podstępny wróg

Smog to silne, wielokrotnie przekraczające dopuszczalne normy, uporczywe i długotrwałe zanieczyszczenia powietrza, przybierające postać zawiesiny drobnych cząsteczek i dymu. Często podkreśla się, że rozwiązaniem ma być eliminacja pieców grzewczych opalanych węglem (czy też raczej bardzo drogimi, obłożonymi licznymi podatkami produktami węglopodobnymi dostępnymi w sprzedaży). To na pewno zauważalnie zmniejszyłoby problem, ale z pewnością by go nie zlikwidowało. Prawdziwym problemem i podstawowym generatorem smogu są samochody spalinowe i kształt przestrzeni urbanistycznej dużych miast, a konkretnie brak korytarzy powietrznych umożliwiających skuteczną lub przynajmniej częściową wentylację centrów, nawet przy bezwietrznej pogodzie. Ponieważ jednak zmiana, czy nawet niewielka modyfikacja kształtu przestrzeni urbanistycznej wymaga wielu lat kosztownych przekształceń, dużo prostszym i – co bardzo istotne – naprawdę skuteczniejszym sposobem na smog, jest drastyczne ograniczenie emisji największych generatorów dymów i pyłów, jakimi są silniki spalinowe.

Blog GreenWay artykuł Czy rejestracja nowych samochodów spalinowych będzie zakazana?

Jak powstaje smog?

W każdy dzień roboczy w godzinach porannych zaczyna się identyczny proces. Na ulicach dużego miasta pojawia się kilkaset tysięcy samochodów miejscowych i dodatkowo setki pojazdów dojeżdżających promieniście ze wszystkich kierunków z okręgu o promieniu 20-30 kilometrów. Około 20-30% tych samochodów stanowią silniki diesla. To plus średni wiek auta w Polsce (więcej niż 12 lat) powoduje, że trudno marzyć o ograniczeniu smogu.

Miejscowe samochody w większości przypadków po przejechaniu kilkuset metrów stają w korkach z zimnymi, nierozgrzanymi jeszcze silnikami. Na biegu jałowym uzyskują one temperaturę roboczą po kwadransie, a w tym czasie emitują kilkadziesiąt razy więcej zanieczyszczeń niż rozgrzane. Nie ma tu znaczenia czy samochód jest nowy i spełnia wyśrubowane normy emisji spalin – nim się rozgrzeje, będzie emitował więcej zanieczyszczeń, bo spalane w nietypowych warunkach paliwo (zimny blok silnika, bieg jałowy, krótkie momenty znacznego wzrostu obrotów) nie może w całości być przekształcane w ciepło, dwutlenek węgla i wodę.

Tak naprawdę brak wiarygodnych danych, ile dziesiątek ton spalin zanieczyszczonych pyłami i produktami niekompletnego spalania jest codziennie emitowane do atmosfery naszych miast. Gorące, zanieczyszczone gazy wznoszą się w górę, a po ochłodzeniu – jako cięższe od powietrza – opadają na dół. Całości obrazu dopełnia zwarta zabudowa, zmienne kierunki ulic uniemożliwiające skuteczną wentylację.

Światełko w tunelu

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że rychło sytuacja winna ulec znacznej poprawie. Praktycznie wszystkie liczące się w świecie koncerny motoryzacyjne mają wśród produkowanych i sprzedawanych modeli samochody elektryczne, z których każdy doskonale nadaje się do jazdy miejskiej, a wkrótce już i pozamiejskiej. Wszystko wskazuje też na to, że produkcja elektryków będzie szybko rosła. Harmonijne połączenie restrykcji dla samochodów spalinowych i wspieranie napędu elektrycznego może znakomicie poprawić sytuację.

Nie wiemy, jak będzie wyglądać przyszłość i jakie zmiany wprowadzą planowane obostrzenia w sprawie zakazu sprzedaży samochodów o silnikach spalinowych. Wiemy jednak na pewno, że jadący samochód elektryczny nie emituje żadnych zanieczyszczeń. Hamując silnikiem odzyskuje energię. Kiedy stoi w korku, jego silnik w ogóle nie pracuje. Jedyne „zanieczyszczenie” emitowane przez pojazd elektryczny to ciepło. Można oczywiście podnosić tu głos o śladzie węglowym powstającym podczas produkcji samochodów (nota bene powstaje on przy produkcji wszystkich samochodów, o czym krytycy elektryków zdają się zapominać), lecz nie zmienia to faktu, że elektryk – mówiąc wprost – nie truje. Ten motyw znamy bowiem dobrze z kryminałów – zamknięty garaż, pracujący silnik samochodu spalinowego… Efekt dla człowieka czy zwierzęcia jest oczywisty. Nie polecamy przekonywania się o tym na własnej skórze.